niedziela, 18 maja 2014

Libster Blog Award

Bardzo bardzo dziękuję Justynie i Patrycji z bloga http://always--in-my-heart.blogspot.com/ za nominację ;**



Czym jest LBA.?


Nominacja do Libster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" .Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia .Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała.Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.




1. Ile masz lat?
15 :D
2. Lubisz czytać książki? Jeśli tak, to jakie?
Bardzo. Głównie książki fantasy (polecam serię DARY ANIOŁA i SZEPTEM)
3. Jesteś osobą towarzyską czy raczej typem samotnika ?
Myślę, że jestem na etapie pośrednim :) Lubię przebywać w towarzystwie, ale też czasami potrzebuję chwili samotności...
4. Co zazwyczaj robisz w deszczową pogodę ?
Jeżeli mam jakąś ciekawą książkę to czytam, słucham muzyki...ostatnio też piszę kolejne rozdziały ;D
5. Gdyby ktoś napisał Twoją biografię, jak brzmiałby jej tytuł?
Hmmm... "Cień"
6. Jaka osoba zna Cię lepiej niż ktokolwiek inny?
Moja mama. Ostatnio nasze relacje bardzo się poprawiły :) Mogę jej powiedzieć wszystko (z resztą z wzajemnością).
7. Uważasz siebie za osobę wrażliwą?
Niestety ale tak i czasem jest to strasznie uciążliwe, bo przejmuję się takimi pierdołami i wgl...
8. O czym myślisz przed snem?
O wszystkim i o niczym xD
9. Masz swoje ulubione cytaty, życiowe motto?‎ 
"Pozbieram Cię jeśli rozsypiesz się na kawałki." ~ 5SOS 
"Nigdy nie obrażaj czyjegoś idola, bo może być jedyną osobą, dla której jeszcze żyje" ~ Ariana Grande
"Wiek to tylko liczba. Dojrzałość jest wyborem." ~ Harry Styles
"To, że masz wady nie znaczy, że nie jesteś piękny" ~ Zayn Malik
"Mogę się zakochać w każdej dziewczynie, bo patrzę sercem, a nie oczami" ~ Niall Horan
"Żyj snami i nigdy się nie budź" ~ Liam Payne
"Zdrada jest niczym dźgnięcie nożem prosto w serce" ~ Louis Tomlison
10. Wolisz mieć wszystko zaplanowane czy raczej podejmujesz spontaniczne decyzję?
To drugie ;))
11. Jesteś osobą cierpliwą ?
Tak x)


Pytania do nominowanych:

1. Jakie 3 rzeczy sprawiają, że się uśmiechasz?
2. Kim są Twoi bohaterowie?
3. Opisz siebie 3 słowami.
4. Jak myślisz, co będziesz robić za 20 lat?
5. Co najbardziej cenisz w swoich przyjaciołach?
6. Co motywuje Cię do pisania?
7. Do jakiego fandomu należysz?
8. Jak masz na imię?
9. Co robisz w wolnym czasie?
10. Ulubiony bloga?
11. Ulubiony kolor?


Blogi, które nominuję:




JESZCZE RAZ BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ ZA NOMINACJE <3

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 8

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)



~ Oczami Laury ~

     Szłam, lecz nie wiedziałam dokąd zmierzam. Moim oczom ukazał się pomost...i Niall. Ale co on tu robi? Nagle spojrzał w moją stronę, uśmiechnął się i wstał. Kąciki moich ust uniosły się do góry. Zaczęłam kroczyć w jego stronę. Gdy byłam blisko niego Horan ruszył z miejsca i mnie minął. Odwróciłam się i szczęka mi opadła. Zobaczyłam jak mój chłopak przytula moją przyjaciółkę. Odebrało mi mowę. Isabelle i Niall? Jak to możliwe?q Czyżby Niall mnie już nie kochał? Z nami koniec?
- Niall - powiedziałam drżącym głosem - Niall.!!!
     Nie zareagował. Nie usłyszał mnie. Oczy zaczęły mi zachodzić mgłą. Opuściłam głowę. Strasznie mnie to bolało. Gdy ją podniosłam zobaczyłam jak...odległość pomiędzy ich twarzami zmniejszała się coraz bardziej. W końcu zaczęli się całować. To był dla mnie szok. Jak moja PRZYJACIÓŁKA mogła mi to zrobić?
     Dałam upust emocjom i po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Poczułam się zdradzona. Jak to w ogóle możliwe? Niall mówił, że mnie kocha, że nigdy mnie nie zrani...i co? Zranił mnie. Cholernie mnie zranił.
     Podeszłam do tej parki i chciałam odciągnąć mojego chłopaka od brunetki, lecz gdy próbowałam chwycić go za ramię moje ręce przeszły przez jego ciało. A więc jestem duchem...



- Laura - usłyszałam - Lauro słyszysz mnie?
     Powoli uniosłam powieki, które w tamtej chwili były okropnie ciężkie i oślepiło mnie światło. To był tylko sen.
     Nade mną stał Adam i doktor Smith, który zajmuje się moją chorobą. Lekarz świecił mi w oczy jakąś lampką sprawdzając, czy moje źrenice reagują na światło.
- Powiedz...czy już wcześniej zdarzały się takie sytuacje? Czy już wcześniej traciłaś przytomność?
- Nie - odpowiedziałam.
- Lauro... - powiedział doktor Smith - Choroba daje o sobie znać. Przy następej utracie przytomności będziemy musieli przyspieszyć termin operacji. Nie możemy pozwolić, aby w twoim mózgu powstały nieodwracalne zmiany. Chciałabym, żebyś przyszła do mnie do kliniki we wtorek. Obiecuję, że zrobię wszystko, żebyś po operacji wróciła do pełni zdrowia.
     Potwierdziłam skieniem głowy, chociaż nie do końca przyjęłam do wiadomości jego słowa. Co to znaczy, że choroba daje o sobie znać? Czy to zagraża mojemu zdrowiu? Siedziałam na kanapie przykryta kocem pod samą szyję i analizowałam to, co powiedział lekarz.
     Adam odprowadził doktora do drzwi. W drodze powrotnej do salonu zaszedł do kuchni i przyniósł mi szklankę soku pomarańczowego.
- Boję się - powiedziałam kiedy brat podawał mi szklankę z cieczą.
- Doktor Smith powiedział, że to normalne przy twoim stadium, i że dzięki temu lekarze będą mieli stuprocentową pewność kiedy operować. Będziesz musiała na siebie uważać. Wszystko będzie dobrze.
     Wszystko będzie dobrze. A jeśli nie będzie? Wszystkie moje obawy powróciły w jednej chwili.
- Muszę iść. Umówiłem się z Kate. Zaproś dziewczyny. Nie chcę żebyś tu siedziała sama.
     Potwierdziłam skinieniem  głowy. Adam podał mi telefon, a ja od razu napisałam SMSa do Eleanor.
WPADNIESZ DO MNIE? MUSZĘ CI COŚ POWIEDZIEĆ.

   Pół godziny później dziewczyna siedziała obok mnie na kanapie. Opowiedziałam wszystko, co się wydarzyło. Nie wiem dlaczego ale to jej najbardziej ufałam. Bardzo się zżyłyśmy przez ten czas. To wszystko tylko nas do siebie zbliżało.
     El uważnie słuchała mojej opowieści. Do chwili kiedy z moich oczu nie popłynęły łzy.
- Oj ty moje biedactwo - powiedziała. - No... to ty się prześpij, a zrobię ci zakupy.
- Mówił ci już ktoś, że jesteś kochana?
- No może raz czy dwa.
     El obdarzyła mnie szerokim uśmiechem po czym wyszła. Wtulona w koc odpłynęłam w krainę Morfeusza.

~Oczami Niall'a~

     Razem z resztą One Direction siedziałem w biurze Paul'a czekając na niego. Czułem, że ta rozmowa nie będzie należała do najprzyjemniejszych. Z resztą zazwyczaj rozmowy z nim kończyły się krzykami, ogromną ilością wulgaryzmów i na koniec mocnym trzaśnięciem drzwiami.
     Gdy Paul wszedł do swojego biura po jego minie wywnioskowałem, że czeka nas kolejna porcja porządnej awantury. Gdy usiadł za biurkiem spojrzał na mnie.
- Niall - zaczął - Wiem, że to dla ciebie nie będzie łatwe ale...
     Przerwał na chwilę swoją wypowiedź po czym dodał:
- Musisz zakończyć swój związek z Laurą.
     Przez chwilę myślałem, że żartuje. Dopiero potem dotarło do mnie, że mówi poważnie. Tylko dlaczego? Jakim prawem chce mi zabrać osobę, która daje mi szczęście?
- Co!?
- Wybacz, ale ona cię rozprasza. Nie funkcjonujesz tak, jakbym chciał.
     Gdyby on tylko znał prawdę.
- W zamian za to znalazłem dziewczynę, która będzie grała twoją dziewczynę - wyszczerzył się - Isabelle.!!!
      Brązowe drzwi otworzyły się i zza nich wyszła... ISABELLE. Czy ta dziewczyna nigdy nie da mi spokoju.? I dlaczego się mnie tak przyczepiła?
- Zapomnij Paul.
     Po tych słowach wyszedłem z pomieszczenia, a za mną Isabelle.
- Dlaczego tak się na mnie uwzięłaś? Co ja ci takiego zrobiłem?
- Niall zrozum, ja cię kocham.
- Coś ci umknęło. Jestem z Laurą, a poza tym nie jesteś w moim typie wybacz. Mogłabyś się wreszcie ode mnie odpieprzyć? Nie interesujesz mnie. Nie zgadzam się na pomysł Paul'a.! Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.!
- Pożałujesz tych słów Horan.
     Nie do wiary do czego ta dziewczyna jest zdolna. Boję się, że Laura na tym ucierpi. Nie chciałbym żeby coś jej się stało. Nie darowałbym jej tego.
     Usiadłem na podłodze i schowałem twarz w dłoniach. Tego wszystkiego było dla mnie za wiele. Najpierw zdrada, scena zazdrości Isabelle, a teraz to. Czy ja kiedykolwiek będę miał chwilę spokoju? Przez jakiś czas myślałem nad tym wszystkim, kiedy wreszcie uznałem, że nie będę owijał w bawełnę. .stałem i wszedłem do pomieszczenia, w którym znajdowali się Paul i reszta.
- Paul ja się na to nie zgadzam. To nie przez Laurę chodzę rozdrażniony. To wszystko wina Isabelle. Postanowiłem. Jeżeli będę musiał zgodzić się na twoją propozycję to odchodzę z One Direction. Wybacz, ale za bardzo mi zależy na Lau. Dzięki niej mam siłę dalej w tym siedzieć rozumiesz? Nie możesz mi odebrać szczęścia. Przemyśl to.
     Przez całą drogę do domu nie odezwałem się ani słowem. Myślę, że postąpiłem słusznie. Jednak miałem nadzieję, że nie będę musiał opuszczać zespołu. Dla mnie oni są jak rodzina. Kocham tych czterech wariatów, ale Laurę również. Miałem dosyć tego, że Modest kieruje naszym życiem. To jest okropne. Mimo to nikt nigdy nie powiedział złego słowa na El, Pez czy Dan. Przeczuwałem, że Isabelle miała z tym coś wspólnego, bo - nie oszukujmy się - jest ostro szurnięta. Rozumiem, że w jakiś tam sposób darzy mnie uczuciem, ale ona doskonale wiedziała, że jestem zajęty. Na domiar złego Lau była jej najlepszą przyjaciółką. Kto normalny chciałby odbić faceta własnej przyjaciółce?
     Szybko spakowałem ubrania na weekend. Wolałem to zrobić dzień wcześniej, by potem mieć święty spokój. Zapiąłem torbę i usiadłem obok niej na łóżku. A więc to już jutro?
 
_______________________________________________________________
TADAAAM.! I jak Wam się podoba?
W pierwszej kolejności chciałabym przeprosić za to, że długo nie dodawałam rozdziałów ale miałam problem z bloggerem ;((
Dziękuję za 10 KOMENTARZY.! Wiem, że to niewiele w porównaniu do innych blogów, ale dla mnie to już jest jakieś osiągnięcie. Mam nadzieję, że po wyłączeniu weryfikacji obrazkowej bd ich przybywać :) Liczę na Was.!
Chciałabym też zrobić listę osób, które chcą być informowane o nowych chapterach. Piszcie swoje nazwy na TT. Przy okazji dam follow :D
Wszelkie pytania kierujcie do askowej bramki po prawej :P
Co tam jeszcze...a tak.! Następny rozdział pojawi się do środy także bijemy rekord komentarzy pod rozdziałem.!!!
Miłego dzionka robaczki :*

sobota, 3 maja 2014

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 7

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)


~ Oczami Niall'a ~

    

    Dzisiaj One Direction idą na jakąś sesje. Zawsze lubiłem na nie chodzić. Teraz nie miałem ochoty nawet wyjść z pokoju. Siedziałem i wpatrywałem się w ścianę. Nawet nie mam ochoty jeść. Ja, Niall Horan nie jestem głodny.! Do czego to doszło?
     Wciąż miałem do siebie żal, za to, co się wydarzyło pomiędzy mną a Isabelle. A najgorsze jest to, że przez tą całą sytuację nie czuję się dobrze w towarzystwie Laury. Ona jest dla mnie taka dobra, a tak naprawdę powinienem dostać porządnie w ryj za to, co zrobiłem.
     Jutro jedziemy na plażę na weekend. Mam nadzieję, że trochę ochłonę i będę mógł normalnie funkcjonować. Jakimś cudem muszę o tym zapomnieć i żyć dalej...jakoś. Nie będzie to łatwe.
     Nagle do pokoju wszedł Hazz.
- Ej stary rusz dupsko z tego pokoju. Jeszcze trochę i zapuścisz korzenie - powiedział.
     Łatwo mu mówić. To nie jego upatrzyła Isabelle. To nie jego upiła. To nie jego podle wykorzystała. Harry nie wie jak to jest. Mam potworne wyrzuty sumienia. Nie jestem godzien uczucia, którym darzy mnie Laura. Nie zasługuję na nią.
     Styles po długiej próbie wyciągnięcia mnie z pokoju w końcu zrezygnował i po prostu wyszedł zostawiając mnie samego. 
     Niedługo potem zjawił się Liam.
- Niall...wiem, że źle się z tym wszystkim czujesz, ale nie możesz tu non stop siedzieć. Musisz wyjść i się ogarnąć. Za 3 godziny mamy jechać na sesję. Poza tym ty jeszcze dzisiaj nic nie jadłeś, co jest kompletnie do ciebie nie podobne. Weź się w garść Horan. Laura cię kocha.
     Wiem, że Liam próbował mi pomóc, ale on chyba nie rozumiał tego, co czułem. Nie wiedział jak to jest, bo nigdy nie zrobił skoku w bok.
- Liam, proszę wyjdź.
     Payne wyszedł z pokoju. Wstałem i poszłam do łazienki. Tam spojrzałem w lustro. Wyglądałem okropnie. Miałem przekrwione oczy, i wory pod nimi. Moje włosy były w totalnym nieładzie. Jeszcze nigdy nie doprowadziłem się do takiego stanu. Weź się w garść Niall. To jeszcze nie koniec świata. Laura cię kocha.
     Ogarnąłem się i zszedłem na dół. Zgłodniałem.


     Weszliśmy do pomieszczenia, w którym miała odbyć się sesja. Przywitaliśmy się z fotografem. Powiedział, że dzisiaj będziemy pracować z jakąś modelką. Nie za bardzo mi się podobał ten pomysł. Wydawało mi się, że to wszystko jest specjalnie żeby mnie jeszcze bardziej zdołować.
     Po skończeniu przygotowań udaliśmy się do sali i wtedy zamarłem. Tą modelką, która miała z nami pozować była Isabelle. Czy to jakiś żart!? W głębi duszy miałem nadzieję, że nie spotkam jej tak szybko, a tu proszę...niespodzianka. Robiło mi się niedobrze kiedy pomyślałem, co tamtej nocy z nią robiłem. To było okropne. Myślałem, że podczas tej sesji rozluźnię się trochę. Myliłem się.
     Upiłem łyka wody z butelki kiedy dziewczyna zdjęła szlafrok. Wytrzeszczyłem oczy i wyplułem wodę. Isabelle była w samej bieliźnie. Nie mogłem uwierzyć w to wszystko. Miałem pozować z półnagą dziewczyną, z którą dwa dni temu zdradziłem najważniejszą dla mnie osobę. Przecież to się w głowie nie mieści. Jak mam pracować w takiej sytuacji?! Jak sobie pomyślę jak mnie obejmuje, dotyka to mi robi się niedobrze. Ta dziewczyna była fałszywa. Kto normalny zrobiłby takie świństwo swojej najlepszej przyjaciółce!? Owszem, Isabelle była piękna i pociągająca, ale ja mam Lau. Dla mnie to ona jest najpiękniejszą dziewczyną na świecie. Kocham ją i nic ani nikt tego nie zmieni.


- Niall stań bliżej Isabelle, a ty Bell pociągnij go delikatnie za kołnierz. Chcę widzieć chemię pomiędzy wami - powiedział fotograf.
     Z niezadowoleniem zrobiłem to, co powiedział fotograf. Starałem się nie pokazywać mojej niechęci do tej dziewczyny. I chyba się udało, bo autorowi zdjęć podobały się efekty mojej pracy.
     Byliśmy w garderobie kiedy wparowała Isabelle i rzuciła mi się na szyję. Odepchnąłem ją.
- Ciągle o tobie myślę Niall. I o tej naszej wspólnej nocy.
- Dziewczyno, czy ty siebie słyszysz!? Jakiej nocy!? Myślisz, że na trzeźwo popełniłbym największy błąd mojego życia!? Pomiędzy nami nic nie było i nigdy nie będzie. Zrozum, ja kocham Laurę.
     Widziałem jak w dziewczynie zbiera się złość.
- Laura na ciebie nie zasługuje.! To ja jestem twoją wybranką, nie ona.!
- Proszę cię wyjdź.
     Nagle zjawiło się dwóch ochroniarzy i zaczęli wyprowadzać dziewczynę.
- Pożałujesz tego Horan.! Zniszczę cię.! Słyszałeś!? Zniszczę.! I tę twoją Laurę też.!
     Opadłem na kanapę i schowałem twarz w dłoniach. To niemożliwe. Czego ona chce od Lau?
- Świruska - powiedział Louis.

~ Oczami Laury ~

      Usłyszałam dzwonek do drzwi, co mnie trochę zdziwiło, bo nie przypominałam sobie żebym się kogoś spodziewała. Otworzyłam drzwi. Za nimi stała Eleanor. Brunetka uśmiechnęła się do mnie ciepło, po czym przywitałyśmy się buziakiem w policzek. Zaprosiłam ją do salonu po czym dziewczyna usadowiła się na kanapie.
- To jak kochana - zaczęła - zdecydowałaś już.
- Tak. Zrobię to w ten weekend.
- No...Zuch dziewczynka. Cieszę się, że w końcu nabrałaś odwagi by mu powiedzieć.
     Ja też się z tego cieszyłam, chociaż wciąż miałam jakiś cień obawy.
- Rozmawiałam z Louis'em. Zgadnij kto z nimi pozuje do zdjęć...półnaga Isabelle.
     Co!? Isabelle!? Ale przecież miała jechać na dwa tygodnie do Mediolanu. Tak mi powiedziała. Czyżby kłamała?
- Powiedział też, że zrobiła Niall'owi scenę zazdrości w garderobie. Mówiłam ci, że jest z nią nie halo. Ta dziewczyna ma nierówno pod sufitem. Ona buja się w Niall'u, rozumiesz? Chce ci go odebrać!
     Przez chwilę nie docierały do mnie słowa El. Niby dlaczego Bell miała mi zabierać chłopaka? Przecież jest moją przyjaciółką. Ale zaraz... przecież wypytywała mnie o Horana. Pod tym względem wszystko by pasowało. Ale nie...nie zrobiłaby mi tego.
- A ja uważam, że trochę przesadzasz. Bell nie zrobiłaby mi tego. Przyjaźnimy się.
- Widzę, że chyba nie dojdziemy do porozumienia. W razie czego pamiętaj, co ci powiedziałam - dziewczyna wstała i wyszła.


     Korzystając z okazji, iż miałam chwilę wolnego czasu, a na dole siedzieli Adam z Kate i nie chciałam im przeszkadzać - postanowiłam się spakować. Wyjęłam walizkę i zaczęłam pakować do niej rzeczy z szafy. Nie zajęło mi to dużo czasu, w końcu jedziemy tylko na weekend.
     Usiadłam na parapecie i wyjrzałam przez okno. Ulica była pusta. Od czasu do czasu przejechał jakiś samochód albo jakiś pojedynczy przechodzień gdzieś się spieszył. Nie wiem dlaczego ale było to dla mnie zaskakująco interesujące. Zupełnie pochłonął mnie ten widok.
     Poczułam suchość w ustach. Zeszłam z parapetu i ruszyłam do kuchni, żeby się czegoś napić. W salonie siedział mój brat że swoją dziewczyną. Oglądali jakiś film.
- Oo Laura - powiedziała Kate - może masz ochotę do nas dołączyć?
- Nie przeszkadzajcie sobie. Przyszłam tylko napić się soku.
    Nalałam pomarańczowej cieczy do szklanki i wzięłam ją do ręki. Nagle poczułam, że kręci mi się w głowie. Szklanka wyślizgnęła mi się z ręki i upadła na podłogę tłucząc się. Natychmiast dwie pary oczu zostały skierowane na mnie. Spojrzałam na Adama i Kate po czym przed oczami stanęła mi ciemność. Z hukiem grzmotnęłam na podłogę. Ostatnie co pamiętam to krzyk mojego brata "O Boże Laura".




__________________________________________________________


7 rozdział już za nami :) Jak Wam sie podoba?
Ja osobiście jestem z niego zadowlona.
Chciałabym Wam serdecznie podziękować za te WSZYSTKIE miłe komentarze pod ostatnim rozdziałem. Naprawdę dały mi siłę na pisanie kolejnego :D
JEŻELI MACIE JAKIEŚ PYTANIA DO MNIE TO PISZCIE W ASK'OWYM OKIENKU PO PRAWEJ.

Chciałabym wiedzieć ile osób czyta te opowiadanie, więc PISZCIE KOMENTARZE. 
Chcecie żebym dalej to pisała?

NEXT'A DDAM JAK BD MIN. 6 KOMENTARZY.!!!!

Miłego wieczoru misiaczki <3 BUZIOLE :**


czwartek, 24 kwietnia 2014

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 6

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)



~ Oczami Niall'a ~

     Leniwie otworzyłem oczy. Strasznie bolała mnie głowa.  Prawie nic nie pamiętałem z wczorajszego wieczoru. Zapamiętałem tylko, że byłem na imprezie u Ed'a. Poznałem dziewczynę o imieniu Isabelle, która później próbowała mnie pocałować. Ostatnie co pamiętam to to, że prowadziła mnie na górę. Zaraz, coś tu nie gra. Prowadziła mnie na górę? O kurcze... Nagle zorientowałem się, że to nie jest moja sypialnia. W ogóle nie byłem u siebie w domu. Jak to możliwe? Spojrzałem w prawo. Obok mnie leżała Isabelle. Co!? Podniosłem kołdrę. Byłem nagi. Zatkało mnie. Czy ja? Czy ja się z nią przespałem? Odbiło mi już do reszty? Niall...ty pieprzony idioto.! W dupie ci się poprzewracało.! Jesteś dupkiem...największym na świecie. Wcale nie powinieneś siedzieć na tej cholernej imprezie bez Laury. Nie powinieneś gadać z Isabelle. Nie powinieneś tyle pić.!!! Pięknie.! Doigrałeś się Horan.
     Dziewczyna powoli otworzyła oczy.
- Ooo dzień dobry - uśmienęła się - Jak się spało?
- Isabelle powiedz mi co się do cholery wczoraj stało.!
- Skarbie nic nie pamiętasz?
- A wyglądam jakbym pamiętał!? I jaki skarbie!?
     Powoli zaczynałem wychodzić z równowagi.
- Zrobiliśmy to. I wiesz co? Jesteś dobry w te klocki - powiedziała Bell.
- Co!? Co ty piepszysz.! Upiłaś  mnie i wykorzystałaś!
     Wstałem z łóżka i zacząłem się ubierać.
- No i co z tego? Przespałeś się ze mną. To, że byłeś pijany wcale cię nie usprawiedliwia.
- Odpieprz się ode mnie i od Laury.!
     Nie mogłem tak dłużej siedzieć. Nie mogłem patrzeć na Isabelle i ten jej szatański uśmieszek. Nie mogę uwierzyć, że tak podle mnie wykorzystała. Ją to bawiło...mnie nie za bardzo. A najgorsze jest to, że zdradziłem Laurę. Popełniłem największy błąd mojego życia.Nigdy sobie tego nie wybaczę. Ona mi tego nie wybaczy.
     Otworzyłem drzwi domu i wszedłem do środka. Byłem głodny, więc udałem się do kuchni. Tam zastałem Harry'ego i Liam'a.
- Ej Niall, co się dzieje? Nie wyglądasz najlepiej.
     Przez chwilę zastanawiałem się nad zdaniem, które za chwilę zamierzałem powiedzieć. Nie chciałem  ich okłamywać.
- Zdradziłem Laurę.
- O kurwa - powiedział Harry - Ale jak to? Z kim?
- Z tą dziewczyną, którą Ed nam wczoraj przedstawił, Isabelle - głos zaczął mi się załamywać - Upiła mnie i wykorzystała. A najgorsze jest to, że to jest ta przyjaciółka Laury, o której mówiła. Boże... Co ja mam teraz zrobić?  Kocham Laurę. Nie chcę jej stracić przez jeden błąd po pijaku.
     Usiadłem na krześle i schowałem twarz w dłoniach. Strasznie mnie dobijała ta całą sytuacja. Nie wiedziałem jak mam sobie z tym poradzić. Nie chcę stracić Laury. To tak jakby ktoś zabrał mi cząstkę mnie. Wiedziałem jednak, że kiedy Laura się dowie nie będzie wesoło. Wścieknie się. Pewnie dostanie mi się kilka siarczystych policzków, ale należy mi się.
     Oczywiście nie obyło się bez poważnej rozmowy. Chłopaki powiedzieli, że muszę pogadać z Isabelle. Nie chciałem tego robić, zważywszy na jej zachowanie rano, ale nie miałem innego  wyjścia. Musiałem wszystko z nią wyjaśnić. Natychmiast do niej zadzwoniłem i poprosiłem o spotkanie.
     Dziewczyna przyjechała szybko, bo 20 minut później siedziała na kanapie u nas w salonie. Była uśmienięta od  ucha do ucha. Widać, że strasznie ją to wszystko bawiło. Próbowałem się opanować, co przychodziło mi trudno. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć.
     Przebieg rozmowy był bardzo krótki. Nie zdziałałem wiele. Jak narazie mam pewność, że Laura się nie dowie.

~ Oczami Laury ~


  Siedziałam w pokoju i rozmyślałam o wyjeździe. Wiem, że chłopcy chcą dobrze. Naprawdę to doceniam. Boję się tylko, że strach weźmie górę i stchórzę. To będzie jeden z najtrudniejszych momentów w moim życiu.
     Nagle do pokoju wszedł mój brat.
- Ooo Laura, już wstałaś. Wszystko w porządku.? Jesteś jakaś smutna.
- W piątek chłopcy zabierają mnie na plażę na weekend.
- To chyba dobrze, prawda?
     Adam chyba nie do końca zrozumiał, o co dokładnie chodzi.
- Oni to zrobili specjalnie. Chcą żebym wtedy powiedziała Niall'owi. Boję się, że mnie zostawi. Że będzie chciał być ze zdrową dziewczyną.
     Brat usiadł obok mnie i mocno przytulił.
- Niall cię nie zostawi, zobaczysz. Ja osobiście popieram pomysł chłopaków. Laura...prędzej czy później dowie się o wszystkim. Chyba nie chcesz, żeby dowiedział się o tym później, kiedy będziesz leżeć w szpitalu po operacji. Wtedy nie będzie zachwycony. Musisz mu zaufać. Bez zaufania nie ma związku.
     Po tych słowach wyszedł. Nie cierpię kiedy ma rację. W końcu mam niewielkie szanse na niepowodzenie podczas operacji. Jak narazie zachowuję się normalnie. Nie mówię bzdur, chociaż przy tego rodzaju raka to się często zdarza. Rak mózgu w niezaawansowanym stadium nie wyrządza wielkich szkód.
     Nie miałam dzisiaj nic do roboty. Adam i Kate zaraz wychodzą, więc pomyślałam, że coś ugotuję i zaproszę chłopaków. Tak to jest myśl. Tylko co by tu...SPAGHETTI.!!! Chłopcy uwielbiają spaghetti. Sprawdziłam tylko czy mam wszystko, co potrzebne i zabrałam się do pracy.
     Sos był już gotowy, makaron się gotował. Pozostało tylko zaprosić chłopaków. Szybko wybrałam numer Niall'a i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci, czwarty...poczta głosowa. No nic, zadzwoniłam do Liam'a. Też nie odebrał. Wreszcie dodzwoniłam się do Hazzy. Powiedział, że za 15 minut będą.
     Wreszcie zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi chłopcom i zaprosiłam ich do środka. Zajęli swoje miejsca przy stole i zaczęli konsumować przygotowany przeze mnie posiłek. Niall jednak nie wyglądał za dobrze, ale uznałam, że pewnie przesadził z napojami wysokoprocentowymi. Na co dzień nie pije, ale kiedy pójdzie na imprezę potrafi nieźle się urządzić.
     Chłopakom bardzo smakowało spaghetti. Pomogli mi posprzątać naczynia i wyszli zostawiając mnie samą z Horan'em. Chłopak usiadł na kanapie. Ja zrobiłam to samo i oparłam głowę na jego ramieniu. Na początku pomiędzy nami panowała kompletna cisza. Każde z nas uciekło gdzieś myślami. Ja dokładnie analizowałam słowa, które jakiś czas temu powiedział mi Adam. Powoli odchodziłam do wniosku, że ma całkowitą rację. To tylko dodało mi odwagi do wyjawieniu Niall'owi prawdy.
     Nagle cisza została przerwana.
- Strasznie się cieszę na ten weekend - powiedziałam.
- Ja też. Będziemy chodzić na spacery wzdłuż plaży. Będziemy mieć cały ten czas dla siebie.
      Uśmiechnęłam się.
- Kocham cię - powiedział

    Jego twarz w tamtym momencie była bardzo poważna, co nigdy wcześniej mu się w takim momencie nie zdarzało. Niall spojrzał mi w oczy by po chwili złączyć nasze usta w całość. To niewiarygodne jak bardzo do siebie pasowały. Zupełnie jak klucz do zamka.
     Horan usadził mnie na swoich kolanach. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w siebie, lecz potem nasze wargi znowu się złączyły. Wplotłam palce w jego włosy, a on swoje usadowił na moich biodrach. Po chwili jego wargi przeniosły się na moją szyję i obojczyki. Dobrze wiedział, że to był mój słaby punkt. Domyślałam się do czego zamierza, ale chyba w moim zachowaniu próbował znaleźć jakieś pozwolenie do dalszego działania. Chciałam tego, ale nie teraz. Nie jestem jeszcze na to gotowa.
     W końcu Niall zaprzestał dalszego działania, odgarnął mi kosmyk włosów z twarzy i spojrzał na mnie.
- Jesteś piękna.
     Uśmiechnęłam się i wtuliłam w jego tors.

____________________________________________________

Tadaaaaam.!! I jest kolejny rozdział :) Jak wrażenia.? 
Wiem, mieliście nadzieję, że Niall się otrząśnie, ale to tylko nadaje dramatyzmu xd Spokojnie...wszystko się ułoży ;D Czekam na Wasze opinie.
Kolejny rozdział mam już prawie napisany ale dodam go jak będzie 6 KOMENTARZY.!! 
Nie zawiedźcie mnie ;*

BUZIOLE <3

niedziela, 13 kwietnia 2014

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 5

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)


~Oczami Laury~
 
  Oficjalnie uważam, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Nie spodziewałam się TAKIEJ niespodzianki. Nie spodziewałam się, że Niall tak szybko o nas powie. Nie spodziewałam się takiej reakcji fanek. Myślałam, że następnego dnia będę zalewana hejtami, ale tak nie było. Oboje dostajemy wiadomości w stylu "Jesteście taką piękną parą. Widać, że się kochacie. Szczęścia". Chyba naprawdę mnie lubią. Cieszę się, że te wszystkie dziewczyny chociaż w małym stopniu mnie akceptują. A Niall... W życiu bym nie pomyślała, że będziemy tak zgodną parą. Rozumiemy się bez słów. Żadne z nas nie pozwoli drugiemu się smucić. To wszystko jest jak sen, z którego nie chcę się obudzić. Nigdy.
     Dzisiaj chłopcy mają jakąś sesję, a wieczorem idziemy do Ed'a na jakąś imprezę czy coś. Poznam Ed'a Sheeran'a. Już nie mogę się doczekać.
     Razem z dziewczynami byłyśmy na zakupach.  Wracając postanowiłyśmy, że zajdziemy jeszcze do kawiarni. Złożyłyśmy zamówienie i zajęłyśmy stolik.Siedząc tak zauważyłam znajomą mi sylwetkę. Stała tyłem, więc nie widziałam twarzy. Domyślałam się jednak kto to jest. Nagle osoba się odwróciła i teraz miałam pewność. Isabelle. Tylko co ona tutaj robi? Nie widziałam jej 2 lata. Była moją najlepszą przyjaciółką. Chodziłyśmy że sobą wszędzie. Mówiłyśmy  sobie o wszystkim. Pewnego dnia wyjechała bez słowa i nasz kontakt się urwał. Ciekawe co ją skłoniło by wrócić do Londynu, bo na pewno ja nie jestem powodem jej przyjazdu.
     Miałam nadzieję, że dziewczyna mnie nie zauważy. Myliłam się, bo Isabelle zaczęła iść w stronę stolika, przy którym siedziałam.
- Laura.! - dziewczyna przytuliła mnie do siebie - Dawno się nie widziałyśmy. Zmieniłaś się.
- Cześć Bell. Co cię tu sprowadza?
- Dostałam się do tutejszej agencji modelek.
- To świetnie. Zawsze o tym marzyłaś - powiedziałam.
- Tak, ale słyszałam, że tobie też się powodzi. Jesteś dziewczyną Niall'a Horana.
- Skąd to wiesz?
- Jesteście na okładce dzisiejszej gazety - podała mi egzemplarz.
     Rzeczywiście. Byliśmy na okładce. Odszukałam artykuł i zaczęłam czytać: "Na wczorajszym koncercie w Londynie Niall Horan ogłosił, że od jakiegoś czasu spotyka się z niejaką Laurą Morawską. Chłopak zadedykował jej piosenkę LITTLE THINGS. Czy to początek gorącego romansu?"
- Początek gorącego romansu? Co? Jaki gorący romans? - zdziwiona wpatrywałam się w artykuł.
- Laura nie bierz tego do siebie. To są brukowce. Niedługo będą pisać niestworzone historie o was. Ludzie chcą sensacji.
- Masz rację El. A właśnie. Dziewczyny to jest Isabelle, Isabelle to jest Eleanor, Perrie i Danielle - powiedziałam.
- Miło mi poznać. Ja niestety muszę iść. Niedługo mam sesję - pożegnałyśmy się i Bell wyszła.

***

     Gdy dotarłyśmy do domu chłopcy już na nas czekali. Wszyscy siedzieli w salonie i oglądali coś w telewizji. Z wyjątkiem Niall'a. Nagle wszystkie oczy zostały zwrócone na mnie.
- Laura musimy ci coś powiedzieć - zaczęłam się bać tego, co za chwilę usłyszę - Jedziemy na weekend na plażę. Mamy nadzieję, że w ten sposób możemy ci jakoś pomóc.
     Nie wiedziałam co powiedzieć... Wyjeżdżamy z mojego powodu? I niby jak to ma mi pomóc? Przecież to nie wpłynie na reakcję Niall'a. To w niczym nie pomoże. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej to już za 2 dni. Nie wiem czy bedę miała odwagę mu powiedzieć. Złamę mu serce, ale Liam ma rację. Bardziej go zranię jak mu nie powiem.
     Chłopcy powiedzieli, ze Niall jest w swoim pokoju, więc tam poszłam.Gdy weszłam do pomieszczenia Horan już tam był. Uśmiechnął się do mnie ciepło, wstał z łóżka i przytulił mnie do siebie. W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie.
- Tęskniłem - powiedział i mnie pocałował.
- Niall... nie widzieliśmy się 4 godziny.
- Dla mnie każda chwila spędzony bez ciebie trwa wieczność - te słowa wywołały na mojej twarzy uśmiech.
     Nasze twarze dzieliły centymetry po czym nasze usta złączyły się w pocałunku. Niall całował delikatnie. Tak jakby bał się, że mnie ugryzie. Jednakże w te pocałunki wkłada dużo uczucia. Uwielbiam być przez niego całowana. Wtedy liczy się tylko on. Nikt inny. Tak bardzo go kocham.
     Leżeliśmy razem na łóżku. Wtulona w tors chłopaka kreśliłam na nim kółka, a on głaskał mnie po włosach. Milczeliśmy. Nie potrzebowaliśmy rozmowy w tamtej chwili. Chcieliśmy cieszyć się swoją bliskością.
- Chłopaki ostatnio dziwnie się zachowują. Tak jakby coś wiedzieli, ale bali mi się powiedzieć - serce zaczęło mi walić mocniej. To nie może teraz wyjść na jaw.
- Jedziemy w weekend na plażę - powiedziałam.
- Serio? To super. Będziemy mieć trochę czasu dla siebie.
     Mało brakowało, a bym mu wszystko powiedziała. Nie potrafię go oszukiwać. Czuję, że to się źle skończy, ale muszę mu powiedzieć. I zrobię to. W weekend.

~ Oczami Niall'a ~

     Niedługo idziemy do Ed'a. Zaprosił nas, bo chce nam kogoś przedstawić. Przy okazji zaprosił pare innych osób do towarzystwa. Poza tym Ed chce poznać Lau. Dzisiaj zadzwonił do mnie i ochrzaniał za to, że dowiaduje się o moim związku z gazet. Uuuups...

***

- Denerwuję się trochę - powiedziała Laura kiedy staliśmy pod domem Sheeran'a.
- Nie masz czego. Ed jest wporządku. Polubi cię, zobaczysz - powiedziałem i wziąłem Laurę za rękę.
     Po chwili drzwi się otworzyły, a za nimi staną płomiennowłosy. Przywitał się z nami, a ja przedstawiłem Lau. Myślę, że zrobiła na nim dobre wrażenie. Weszliśmy do środka. Ed nigdy nie lubił tłumów, więc w domu nie było dużo osób. Nagle do Ed'a podeszła jakaś dziewczyna.
- To jest Isabelle. Jest początkującą modelką.
- Miło mi was poznać. Jestem wielką fanką - brunetka uśmienęła się promiennie.
- Nam też jest miło - powiedział Liam.
     Zabawa się rozkręcała. Wszyscy się dobrze bawili. Z wyjątkiem Laury. Mam wrażenie, że coś ją gryzie. Tylko co? Nie chcę się dopytywać, bo wiem, że i tak mi nie powie. Chciałbym jej jakoś poprawić humor. Nie lubię kiedy jest smutna...
     Zaprowadziłem ją do jakiegoś pokoju. Usiedliśmy na łóżku. Ująłem jej dłoń i spojrzałem głęboko w oczy. Ujrzałem w nich niepewność i strach. Czy to przeze mnie? Czy coś jej zrobiłem? Dziewczyna spuściła głowę. Natychmiast chwyciłem ją za podbródek i zmusiłem aby na mnie spojrzała. W jej oczach zaczęły zbierać się łzy.
- Laura co się dzieje? - zapytałem.
- Nic.
- Laura przecież widzę, że coś się dzieje - po policzku Laury spłynęła pojedyncza łza.
- Nie chcę o tym gadać - odpowiedziała.
     Nie zadawałem więcej pytań tylko ją przytuliłem. Laura wtuliła się w mój tors i wybuchła płaczem. Próbowałem ją w jakiś sposób uspokoić jednak nie za bardzo mi to wychodziło. W końcu dziewczyna odsunęła się ode mnie. Nie czekając na nic pocałowałem ją. Nie chciałem żeby się smuciła, a tym bardziej płakała.
     Zadzwoniłem do brata Laury z prośbą o przejechanie. Ona musi odpocząć. Nie wiem co ją gryzie, ale czuję, że to poważna sprawa skoro doprowadziła ją do takiego stanu. Nie chcę na nią naciskać i prosić aby mi powiedziała, bo wiem, że i tak tego nie zrobi. Muszę dać jej trochę czasu. Niedługo potem przyjechał Adam i zabrał Lau do domu.

***

    Siedziałem na kanapie. Sam. Trzymałem w ręku puszkę piwa. Nie dałem rady pić. Nie po tym, co się wydarzyło. Uznałem, że jutro porozmawiam z Laurą.
     Nagle miejsce obok mnie zajęła Isabelle.
- Dlaczego taki przystojniak siedzi sam?
- Laura...
- Laura, Laura, Laura... - przerwała mi - Dlaczego ty w ogóle z nią jesteś hmm? Ona na ciebie nie zasługuje. Potrzebujesz prawdziwej kobiety - dziewczyna usiadła okrakiem na moich kolanach i próbowała mnie pocałować, lecz odwróciłem głowę.
- Dobra. Skoro nie chcesz mnie pocałować to może się że mną napijesz? - zgodziłem się.
    Po chwili byłem napity do tego stopnia, że chwiałem się na nogach. Dziewczyna była w o wiele lepszym stanie. Nagle wstała, wzięła mnie za rękę i zaczęła prowadzić schodami na górę.

___________________________________

BAM.!!! Jest 5 rozdział :) Tęskniliście? Mam nadzieję, że wybaczycie mi miesięczną nieobecność.
Jak myślicie, co będzie dalej? Mogę Wam zdradzić tylko tyle, że akcja się rozwinie. Baaardzo szybko :))
Następny bd...no właśnie, kiedy będzie? To zależy od Was :))

PS. Kryńska dziękuję za komentarze ;P

poniedziałek, 10 marca 2014

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 4

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)



~Oczami Nialla~

     Obudziły mnie promienie słoneczne, które przedzierały się przez szparę pomiędzy zasłonami. Spojżałem w bok. Obok mnie leżała Laura. Wygląda tak słodko kiedy śpi. Mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Nie mogłem uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Leżę koło dziewczyny, którą kocham. Nigdy nie wierzyłem w takie "szybkie" związki...do tej pory. Nie do wiary, że zdołałem się zakochać w ciągu zaledwie dwóch tygodni. To niesamowite jak szybko można stracić głowę dla drugiej osoby.
     Dzisiaj zabieram Laurę na nasz koncert.Chciałbym jej zrobić niespodziankę. Jaką? Mam zamiar podczas śpiewania LITTLE THINGS wziąć ją na scenę i zaśpiewać jej moją kwestię patrząc w jej oczy. Myślę, że to będzie super. A po piosence powiem wszystkim, że jestem z Laurą. Mam nadzieję, że obejdzie się bez nienawiści że strony fanek. To nie jest fajne kiedy cały świat nienawidzi twojej drugiej połówki.
     Umyty i ubrany zeszłem na dół i pokierowałem się do kuchni. Postanowiłem, że zrobię jej śniadanie do łóżka na dobry początek dnia. Zgadnijcie kto siedział w kuchni. Wiedziałem, że teraz to dopiero się zacznie.
- Ooo kogo my tu mamy - powiedział Louis - I jak? Było gorąco?
- Jeżeli spędziłeś upojną noc z El to tak - widziałem jak policzki dziewczyny pasiastego nabierają różowego koloru.
- Dobra masz mnie. To jak? Coś pomiędzy wami ten tego czy nie?
- No wiesz... Jesteśmy razem - powiedziałem.
- Ha.! Mówiłem wam, że się całowali - wtrącił się Harreh.
- Mama cię nie nauczyła, że nie wolno podglądać ludzi?
- Wiesz... Coś tam wspominała ale nie pamiętam żebym się do tego stosował.
     Zabrałem się za robienie śniadania. Nie ukrywam, że zrobiłem wszystko z drobną pomocą Eleanor. Po prostu pierwszy raz robię coś takiego i do tego nie znam się za dobrze na kobietach. El dała mi kilka naprawdę cennych rad, które mogą mi się przydać. W końcu razem z Lau doskonale się rozumieją.
     Zauważyłem, że chłopaki dziwnie się zachowują. Tak jakby wiedzieli coś, czego ja nie wiem. Ale przecież gdyby było coś nie tak to by mi powiedzieli. A może to wszystko mi się tylko wydaje?
     Gotowe śniadanie zaniosłem na górę. Otworzyłem drzwi sypialni i weszłem do środka. Laura dalej spała. Wyglądała tak niewinnie. Delikatnie położyłem się obok dziewczyny. Zacząłem składać pocałunki na jej twarzy. W końcu usłyszałem jej zasypany głos. 
- Dzień dobry księżniczko - powiedziałem i podałem tacę z jedzeniem - Zrobiłem ci śniadanie.
- Ojejku Niall... Nie musiałeś.
- Nie musiałem, ale chciałem. Będziesz się musiała przyzwyczaić - na twarzy dziewczyny pojawił się delikatny uśmiech. Uwielbiałem kiedy to robiła. Uśmiech jest jej wielkim atutem. Jest w nim coś takiego... Coś czego nie potrafię określić.
     Laura poszła do łazienki, a ja udałem się do salonu. Tam na kanapie siedziała czwórka moich przyjaciół i dziewczyny. Oglądali coś w telewizji. Gdy mnie zobaczyli zaczęli patrzeć na mnie jakoś dziwnie. Kurcze co im dzisiaj jest? Po chwili na dół zeszła Laura. Przywitała się ze wszstkimi ciepło po czym podeszła do mnie, a ja objąłem ją w talii. Cisza, która była do tej pory nie trwała jednak zbyt długo, bo po chwili film się skończył i wszyscy wstali że swoich miejsc. Dziewczyny uśmiechnęło się na nasz widok, a chłopaki...zabrali głos.
- Awww... Są i nasze gołąbeczki - odezwał się Harry.
- Jakie słodziaki - nie no... Louis pomału zaczyna mnie wkurzać.
- Dzwonił Paul. Za 2 godziny mamy zaczynać próby - poinformował mnie Liam.

~Oczami Laury~

     Udałam się do sypialni Nialla. Chciałam zabrać rzeczy i wrócić na te kilka godzin do domu. Jak to wszystko się szybko potoczyło. Jeszcze 2 tygodnie temu zupełnie nie znałam Horana, a teraz jesteśmy parą. To się nie mieści w głowie, że taka gwiazda jak on mógł się zakochać w kimś takim jak ja. Do niesamowite.
     Wytwarzała w głowie wczorajszą wypowiedź El. Mówiła, że nawet kiedy powiem Niallowi o nowotworze, on mnie nie zostawi. Chciałam mu powiedzieć, ale bałam się. Zamierzam mu powiedzieć, ale później. Dla mnie to trochę za szybko.
     Już miałam wychodzić, kiedy do pomieszczenia wszedł Liam. Chłopak popatrzył na mnie wzrokiem pełnym współczucia. Nie wiedziałam o co mu chodzi...dopóki się nie odezwał.
- To prawda? Masz raka? - zatkało mnie. Nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Dlaczego El się wygadała? Do moich oczu zaczęły zbierać się łzy, które po chwili spływały strumieniami po moich policzkach. Liam nie czekając długo przytulił mnie. Nie wytrzymałam. Wybuchłam płaczem.
- Ciiii... Laura nie płacz.
- Błagam powiedz, że Niall o tym nie wie - powiedziałam przez łzy.
- Nie. Uznaliśmy, że sama musisz to zrobić - jego słowa odrobinę mnie uspokoiły, jednak nie wystarczająco by łzy przestały spływać po moim policzku - No już...spokojnie. Nikt mu nie powie. Dopilnuję tego.
- Dziękuję. A tak w ogóle skąd to wiesz?
- No wiesz... Ty zwierzyłaś się El. Ona powiedziała Louisowi, a on nie umie trzymać języka za zębami. Ale spokojnie. Obiecał, że nic nie powie Horanowi. Z resztą nikt mu nie pozwoli, bo wszyscy tego dopilnujemy.
- No i co ja mam ci teraz powiedzieć?
- Może zacznij od początku.
     Zaczęłam opowiadać Liamowi całą historię. Począwszy od dnia kiedy dowiedziałam się, że mam raka, czyli tego samego dnia wpadłam na blondyna na ulicy. Nie ukrywałam niczego, bo wiedziałam, że Liam mi pomoże. Przecież nie bez powodu jest "tatą" w zespole. Chłopak uważnie słuchał czasami zadając nurtujące go pytania. Na koniec powiedziałam mu o mojej obawie. Mianowicie o tym, że się boję powiedzieć o tym Niallowi. Chłopak jeszcze raz mnie przytulił.
- Laura, ja wiem, że się boisz, ale musisz mu powiedzieć. Niall nie jest typem faceta, który zostawia dziewczyny w takich sytuacjach. Wiem, że to trochę za wcześnie, ale za 3 tygodnie masz mieć operacje. Chyba nie sądzisz, że byłby zadowolony, gdyby się dowiedział o wszystkim, po fakcie prawda?
- Czekam na odpowiedni moment.
- Wiem. I wiem, że się boisz, ale musisz to zrobić. Bardziej go zranisz nie mówiąc mu o tym - po tych słowach Liam wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą bijącą się z myślami.
***
     Szykowałam się na dzisiejszy koncert. Ubrałam się i zrobiłam delikatny makijaż. Nie lubię nakładać na siebie dużo tapety. Wolę wyglądać naturalnie.
     Za chwilę miał przyjechać po mnie kierowca chłopców. Nie ukrywam, że trochę się denerwuje, bo Niall ma podobno dla mnie jakąś niespodziankę. Nie mogłam sie już doczekać.
     Wiecie co? Adam znalazł sobie dziewczynę. Ma na imię Katherine. Jest naprawdę super no i daje szczęście mojemu bratu, a to jest dla mnie najważniejsze.
     Niecałe 10 minut później byłam już w drodze do miejsca, gdzie miał się odbyć koncert One Direction. Pod budynkiem było tyle piszczących, że musiałam wchodzić tylnym wejściem. Przy drzwiach czekał na mnie Horan. Na mój widok uśmiechnął się szeroko i mnie pocałował. Dla mnie w tamtym momencie czas się zatrzymał.
   
~Oczami Nialla~

     Nadeszła TA chwila. Niedługo miała nadejść moja solówka. Laura stała za kulisami i uważnie przyglądała się show. Powoli zacząłem iść w jej stronę. Ująłem jej dłoń. Dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona. Nie spodziewała się tego. Z resztą o to mi chodziło. 

     Trzymając Laurę za rękę wyszliśmy na środek sceny. Spojżałem jej w oczy i zacząłem śpiewać.

" You'll never love yourself half as much as I love you
You'll never treat yourself right darlin, but I want you too
If I let you know I'm here for you
Maybe you'll love yourself like I love you, oh"


     Widziałem jak po policzkach Lau spływają łzy. Wzruszyła się. Naprawdę się wzruszyła. Gdy piosenka się skończyła dziewczyna rzuciła mi się na szyję. 
- Chcielibyśmy wam kogoś przedstawić - zaczął Liam. Gdy z Lau odsunęliśmy się od siebie widziałem w jej oczach zdziwienie. Objąłem dziewczynę w talii. Więc teraz ją zabieram głos.
- Dobrze wiecie, że od XFactora dużo się zmieniło w moim życiu. Od tamtego też czasu nie byłem z nikim...do teraz. Nie wiem jak mam wam to wszystko przekazać. To dla mnie bardzo trudne, bo boję się waszej reakcji. To jest Laura - wskazałem na dziewczynę - Od jakiegoś czasu jesteśmy razem. Mam nadzieję, że obędzie sie bez nienawiści, bo chciałbym, żebyście zaakceptowali mój wybór. Chciałbym, abyście przyjęli ją ciepło, bo to dla mnie bardzo ważne i wy też jesteście dla mnie ważne. Nic tego nie zmieni.
     O dziwo fanki zareagowały bardzo pozytywnie, co mnie zaskoczyło, bo wiem, jak było z chłopakami. Wiem też, że to ich raniło. Bardzo. Na szczęście ją nie mam tego problemu i razem z Laurą możemy być razem. Bez żadnych przeszkód.

_______________________________________________

Najpierw chciałabym podziękować za te miłe komentarze pod poprzednim rozdziałem. To dla mnie bardzo wiele znaczy.
Dzisiaj kolejny rozdział i mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Następny rozdział dodam jak będzie 6 KOMENTARZY 

wtorek, 4 marca 2014

"W zdrowiu i chorobie" - CHAPTER 3

Jeżeli już czytasz nie zaszkodzi Ci skomentować. Dla Ciebie to tylko chwila, a dla mnie wielka motywacja do dalszej twórczości :)



*2 tygodnie później*
~Oczami Laury~


     Minęły 2 tygodnie odkąd znam One Direction. Od tamtej pory widzimy się codziennie. Spędzamy razem mnóstwo czasu. Nawet zaczęłam zachowywać się tak, jak przed chorobą. To dzięki chłopakom. Potrafią poprawić humor. Strasznie się z nimi zaprzyjaźniłam, szczególnie z Niallem. Aż trudno uwierzyć, że przez taki okres czasu staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi. Mówimy sobie o wszystkim...no może prawie, bo nie powiedziałam mu o TEJ jednej rzeczy. Powiem mu i chłopakom ale nie teraz. Wiem, że mam niewiele czasu, bo za 3 tygodnie mam być operowana, ale wolę poczekać na odpowiedni moment. Nie chciałabym ich teraz stracić przez to, że mam raka. a bardzo mi na nich zależny.
     Dzisiaj chłopcy zaprosili mnie do siebie na noc. Organizują jakiś wieczór filmowy czy coś. Nialler ma po mnie przyjść o 20. Była godzina 18.30, więc postanowiłam, że zacznę się szykować. Wzięłam prysznic i założyłam ubrania, które wcześniej sobie przygotowałam. Zrobiłam delikatny makijaż i wysuszyłam włosy. Nim się obejrzałam była 19.45. Zbiegłam pi schodach i usiadłam na kanapie w w salonie czekając na dzwonek.
     Nagle do moich uszu dobiegł ten dźwięk. Wstałam z kanapy i ruszyłam przez korytarz w stronę drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam nie kogo innego tylko Horana.
- Cześć Księżniczko - powiedział z usmiechem. Od jakiegoś czasu tak mnie nazywał. - Gotowa?
- Tak - odpowiedziałam - Adam wychodzę.!
- Baw się dobrze - usłyszałam.
     W willi chłopaków już czekały Pezz, El i Dan. Wszyscy rozsiedliśmy się na kanapie, fotelach i podłodze. Louis włączył "Silent Hill".
     Trwało wybieranie kolejnego filmu kiedy Louis wpadła na genialny, jego zdaniem pomysł. Mianowicie gra w prawdę czy wyzwanie. Dziewczyny i Hazz, Liam oraz Zayn uznali, że to niezły pomysł. Pozostaliśmy tylko ja i Niall. Znałam chłopaków na tyle dobrze, żeby uznać, że gra z Louisem w tą gra jest niebezpieczna. Niall opowiadał mi jak kiedyś w to grali. Po wybraniu wyzwania Zayn musiał iść w samych bokserkach do centrum Londynu. Następnego dnia był na okładkach wszystkich gazet: "Zayn Malik paraduje po Londynie w samych bokserkach".
     Długo nas namawiano, ale ulegliśmy dla świętego spokoju. Usiedliśmy w kółku, a Louis zakręcił butelką. Wypadło na Liama. Wybrał prawdę i musiał powiedzieć kiedy ostatnio kochał się z Danielle i powiedzieć jak było. Dan od razu strzeliła buraka. W sumie nie dziwię jej się, bo też bym nie chciała, żeby mój chłopak zdawał relację z TYCH spraw. Potem padło na Harrego, który musiał zrobić Louisowi malinke na szyi. Następny był Louis. Musiał zadzwonić pod przypadkowy numer i złożyć ofertę kupna krowy. Cała rozmowa była na głośnomówiącym, więc chłopaki z trudem powstrzymywali się od śmiechu. W końcu Louis zakręcił butelką i wypadło na...NIALLA.
- Nooo Blondasku... Prawda czy wyzwanie?
- Ummm... Wyzwanie.
     Louis przez chwilę zastanawiał się nad zadaniem dla Horana, lecz w końcu powiedział:
- Pocałuj Laurę.
     W tamtej chwili mnie zatkało. Nialla zresztą też. Chłopak spojrzał na pasiastego, który tylko poruszył brwiami i powiedział cicho: "Jeszcze mi za to podziękujesz". 
     Bałam się tego, co się za chwilę wydarzy. Bałam się, że poczuję coś do niego, a ja nie mogę się teraz zakochać. Nie w nim. Boję się, że go zranię. Nie chcę, żeby cierpiał.
     Niall spojrzał na mnie tak, jakby chciał wyczytać z mojej twarzy pozwolenie. Nie
wiedziałam jak mam zareagować. Chciałam go pocałować, nawet bardzo, bo chłopak mi się naprawdę podobał, ale jak już wcześniej wspomniałam bałam się. 
     Chłopaki coraz bardziej się niecierpliwili, Niall wciąż mi się przyglądał. Nie wytrzymałam. Wstałam i wyszłam z domu. Zdaję sobie sprawę, że zrobiło się smutno blondynowi, ale ja po prostu nie mogę.
     Chwilę później drzwi się uchyliły, a zza nich wyszła Eleanor.
- Laura co się dzieje?
- Ja nie mogę go pocałować. N-nie mogę. Boję się.
- Powiem ci coś w sekrecie. Louis mi dzisiaj powiedział, że podobasz się Niallowi. Dlatego wyleciał z tym pocałunkiem, bo chcą żebyście byli razem.
- Ale ja nie mogę z nim być. On będzie przeze mnie cierpiał.
- Skąd ta pewność.
- El ja umieram. Mam raka.
- Co.? Boże Laura - El przytuliła mnie mocno - Ale to nie zmienia faktu, że powinnaś tam wrócić. Znam Horana już dość długo i nie zostawi cię z powodu choroby. Będzie z tobą do końca. To wspaniały chłopak. Chodź do domu. Chyba nie chcesz, żeby mu było przykro.
- Dobrze. El czy mogę cie prosić o dyskrecję? To dla mnie ważne.
- Spokojnie, nikomu nie powiem. A teraz chodź.
     Gdy weszłam do salonu wszyscy spojrzeli na mnie. Trochę dziwnie się czułam, bo zdaję sobie sprawę z tego, że zraniłam Nialla. Chłopak wstał i po prostu wyszedł. Poszłam go poszukać. Siedział na łóżku w swoim pokoju i wlepiał wzrok w podłogę. Nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić jak on się musi teraz czuć. Przecież El mówiła, że mu się podobam. Laura weź się w garść i idź z nim porozmawiaj. Usiadłam obok chłopaka. Nawet nie wiedziałam od czego mam zacząć. 
- Strasznie cię przepraszam Niall.
- Nic nie szkodzi. Nie przejmuj się. Prawie nie boli. Problem w tym, że nawet odpowiadało mi wyzwanie Louisa, bo...bo zakochałem się w tobie. 
     Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. I co ja miałam teraz mu powiedzieć? Znalazłam się w beznadziejnej sytuacji. Spojrzałam na niego i utonęłam w tych błękitnych oczach. Jak to możliwe, że nigdy nie zauważyłam ich piękna. Dosłownie mnie zahipnotyzowały. Nawet nie zauważyłam kiedy nasze twarze zaczęły się zbliżać. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Wiedziałam co zaraz się wydarzy. Bałam się tego, ale jednocześnie jakże bardzo pragnęłam.

     Nasze twarze dzieliły dosłownie milimetry. W końcu Niall delikatnie musnął moje wargi. W tamtej chwili nie myślałam nad tym, co robię. Po prostu oddałam się chwili i odwzajemniłam pocałunek. Wtedy już byłam pewna tego, co czuję do tego żarłoka. To niewiarygodne, że wystarczyły 2 tygodnie abym się zakochała. Tak właśnie. Zakochałam się. Teraz jestem tego pewna.

~Oczami Nialla~

     Jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi. Nie do wiary ile zmieniło się przez te 2 tygodnie. Byłem tylko trochę zły na Louisa, za te wyzwanie. Przecież obiecali, że nie będą się wtrącać. Jednak gdyby nie oni to pewnie nie byłbym teraz w swoim pokoju i nie całowałbym Laury. To wszystko jest jak sen na jawie. 
     Spojrzałem dziewczynie w oczy. Były przepełnione radością. 
- Kocham cię - powiedziałem.
- Ja ciebie też Niall.
     Zeszliśmy na dół. Wszyscy oglądali "3 metry nad niebem". Domyśliłem się, że dziewczyny wybierały film. Razem z Laurą zajeliśmy miejsce na kanapie. Film był naprawdę fajny chociaż nie jestem wielkim fanem filmów romantycznych, ale czuję, że przejdę nawrócenie. 
     Film się skończył. Była prawie 24. Byłem trochę zmęczony więc postanowiłem, że się położę. Laura brała prysznic więc zalogowałem się na tt i napisałem

"Czasem miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie"

     Nie chciałem narazie ujawniać Laury. Miałem inny pomysł i mam nadzieję, że fanki polubią Lau albo chociaż zaakceptują mój wybór. To dla mnie bardzo ważne żeby moje fanki akceptowały moje wybory, bo one są dla mnie jak druga rodzina.

****

     Chciałbym na jutrzejszym koncercie oznajmić, że mam dziewczynę i przedstawić Laurę fankom. Chciałbym też dedykować jej Little Things.
- Masz ochotę pójść ze mną na nasz koncert jutro?
- Nie wiem czy to taki dobry pomysł... Będę cię rozpraszać.
- Nie wygłupiaj się. Dobrze wiesz, że tak nie będzie.
- No dobrze. Idźmy już spać, jestem zmęczona.
     Laura wtuliła się w mój tors. Pocałowałem ją w głowę i szepnąłem "Kocham Cię" po czym zasnąłem.

_____________________________________________________________

Nie chciałam Was dłużej trzymać w napięciu, więc postanowiłam przyspieszyć akcję :) 
Mam nadzieję, że rozdział Wam się podoba, bo był kończony dzisiaj na szybko, żeby tylko dodać, bo obiecałam pewnej osobie, że dodam ;D 
Już jutro zabieram się do pisania nexta i tym razem nie bd tak długo czekać...